• facebook

2.

15.05.2013
Zawsze zastanawiałam się, jak to jest wypalić się w życiu. Wstawać rano, myć się, wychodzić, wykonywać swe obowiązki, wracać, odpoczywać, kąpać się i kłaść się spać. Zataczać błędne koło ludzkiej egzystencji – czy inaczej, popadać w rutynę. Teraz wiem, że nie jest to miłe doświadczenie. Nie ważne jak bardzo bym się starała, nie potrafię uczynić mojego życia ciekawszym. Popadam w obłęd, staję się coraz bardziej aspołeczna. Może zabrzmi to nietypowo, ale taki stan rzeczy jak najbardziej mi odpowiada. Nigdy nie przepadałam za ludźmi. Każdy tutaj patrzy tylko na siebie, nie potrafi wykrzesać choć odrobiny „ludzkich” uczuć. Nie ukrywam, że też jestem egoistką, jednak to wynika z mojej rozległej nienawiści do innych osób. Cóż, nikt nigdy nie mówił, że życie to bajka. Jedynymi rzeczami jakie trzymają mnie przy niepopadaniu w obłęd, są marzenia. Nie będę tu się rozpisywać, co to ja bym chciała mieć, a czego bym nie chciała.

***

Dlaczego ludzi z zakładu psychiatrycznego nazywamy wariatami? Czy my sami nimi nie jesteśmy? Uważam, że to my jesteśmy zamknięci w jednym wielkim psychiatryku, a świat poza murami owego zakładu, to świat dla ocalałych. Mówiąc „ocalali” mam na myśli, tych którzy nie boją się walczyć o swoje racje. Widzą świat oczyma ludzi, a nie bezmózgowych maszynek do robienia pieniędzy i tworzenia coraz to nowych konfliktów.

16.05.2013

Patrząc z perspektywy czasu, wiem, że bardzo się zmieniłam. W zasadzie, zmieniam się codziennie. Każdy mówi mi, że to okres dojrzewania, hormony buzują. Jest tak dlatego, bo mam swoje racje, swoje przekonania, których z głowy nikt mi nie wybije. Największa zmiana mojego postrzegania życia zmieniła się w 2008. Tracąc osobę, z którą jesteś bardzo związany, tracisz siebie. Może nie fizycznie, jednak w twojej psychice wyjawia się cząstka twojej nieodzowności. Zaczynasz inaczej spoglądać na świat, diametralnie zmieniają się zainteresowania. Nigdy nawet nie pomyślałabym, że wymarzoną lekturą na wieczór będą dla mnie tomiki poezji Baczyńskiego. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, ze wiersze mimo tak dużego upływu czasu niosą ciągle jakieś przesłanie.

***

Nigdy nie byłam specjalnie religijna i nie planuję w najbliższym czasie zmiany, choćby minimalnej. Denerwuje mnie zasłanianie się biblią, czy Bogiem, do rzeczy, które nie posiadają racjonalnego wyjaśnienia. Szanuję wiarę innych, ale irytuje mnie sytuacja przymusowego wpajania swojej religii innym. Wolę sprawy zdecydowanie przyziemne, twardo stąpam po ziemi. 

1 komentarz

  1. ~williamqg · 8 stycznia 2014 Odpowiedz

    Swietny blog oczekuje dalszej aktywnosci i jeżeli chcesz znaleźć gino rossi zegarek
    odsylam na okazika :-)

Zostaw odpowiedź