• facebook

4.

Polecam włączyć sobie w tle, może będzie wam czytać się przyjemniej: Sóley – Read Your Book

Dziękuję Zachariaszowi, za to że napisałeś,
oraz mojej byłej wychowawczyni za dodanie siły.

Każdy człowiek spotyka w życiu taką osobę, która niepozornie zmienia jego całe życie. Taką osobę, która widzi nasze wnętrze, mimo że starannie je ukrywamy, taką osobę, która rozumie nas bez słów i bez nich potrafi nam pomóc. Wydaje mi się, że właśnie taką osobą była moja dawna nauczycielka. Wyciągnęła mnie z dołka emocjonalnego, dodała mi wiary w siebie, w moją wartość. Niestety uświadomiłam to sobie za późno, teraz nie mam jak jej podziękować, mimo że bardzo bym chciała.
Jestem indywidualnością wśród ludzi neutralnych. Nie boję się mówić o tym co czuję i w jaki sposób, jednak nie potrafię powiedzieć o wszystkim. W głębi siebie jestem rozstrojona emocjonalnie, czuję wewnętrzny ból, który towarzyszy mi od niepamiętnych czasów. Z jednej strony pragnę pomocy, ale z drugiej nie umiem o nią poprosić. Nie potrafię krzyczeć, nie potrafię zwrócić uwagi na to czego potrzebuję. Dlatego też piszę. Mam cichą nadzieję, że znajdzie się ktoś kto po części mnie zrozumie, bo wiem że w stu procentach nie da rady, ja sama nie daję. Koniecznie potrzebuję kogoś, kto zaakceptuje, pomoże mimo tego, że sama nie zwrócę mu uwagi. Najgorsze jest to, że myślałam iż znalazłam takie osoby. Jedna dziewczyna mówiła mi, że jesteśmy takie same, że jesteśmy jedną duszą w dwóch ciałach, a dzisiaj nawet nie napisze głupiego „hej”. Pewnego dnia stwierdziłam, że to już czas, iż mogę się pokazać, bo ona mnie zrozumie, myślałam że wiedziała, iż pod uśmiechem chowam ból. Niestety później sama się przekonałam, iż „przyjaźń” trwała do czasu, gdy nie zrzuciłam maski. Odepchnęłam ją swoim introwertyzmem, tak starannie ukrywanym, przed innymi. Teraz pewnie rodzi się pytanie, jak można ukrywać introwertyzm? Otóż mam kilka twarzy, jestem skomplikowaną osobą, jak już wcześniej pisałam, nie umiem pokazać co mnie boli, właśnie dlatego się ukrywam.
Ostatnio jest ze mną coraz gorzej. Ludzie z którymi kiedyś spędzałam więcej czasu, zaczęli mnie irytować, nie potrafię się z nikim porozumieć. Myślałam o wizycie u psychologa, jednak z drugiej strony, taki stan mi jak najbardziej odpowiada.

1 komentarz

  1. ~Zachariasz · 15 sierpnia 2013 Odpowiedz

    ”Szukajcie, a znajdziecie”. Nie jest łatwo, jest trudno, i samotnie, ale w końcu trafia swój na swego a wtedy jeden z drugim wie dobrze, ze wszystko przez co przeszli by mogło do tego dojść, warte było ich zetknięcia się. Na pewne rzeczy nigdy nie jest za późno.

Zostaw odpowiedź