• facebook

5.

Uwielbiam deszcz. Dźwięk jaki wydaje jest uspokajający, wyciszający wszystkie emocje, które kotłują się w mojej głowie . Miarowy stukot kropel o parapet przyprawia mnie o dreszcze, takie które mogłabym porównać z delikatnym mrowieniem całego ciała, gdy usłyszę genialną piosenkę. Ale dzisiaj nie o tym.
W sposób bardzo oficjalny napiszę, że rozpoczęłam edukację na nowym, wyższym poziomie, zbliżając się tym do spełnienia swego marzenia. Jestem uczennicą najlepszego liceum w moim mieście, co napawa mnie dumą. Za każdym razem gdy przekraczam próg tych wielkich i bardzo ciężkich drzwi, czuję się spełniona na swój sposób. Ale również o tym nie chcę teraz pisać. To czym się dzisiaj zajmę ma jednak duże powiązanie z tą szkołą. Dużo znajomych, a może raczej „przyjaciół” z gimnazjum również jest w tej szkole, jednak w innych klasach. Co ciekawe, zauważyłam ostatnio, że każdy z nas potraktował nową szkołę, jako nowy rozdział w życiu, wymazując wszystkie wspomnienia z poprzedniego. Wymazując wszystkich ludzi, ich twarze, a z tym zdolność mówienia, zwyczajnego „cześć”. Gdybym była innym człowiekiem, ubolewałabym nad tym, jednak nie, ja się z tego powodu cieszę. Poznałam też nowych ludzi. Chciałabym szczególnie opisać jedną znajomość, która jest jedną z tych, zaliczających się do „zmieniających moje życie i światopoglądy”.
Jestem intelektualnie złożoną osobą, która wokół siebie tworzy toksyczną barierę. Uważam, że każdy ją posiada, jednak w różnym stopniu rozwinięcia. Coś na zasadzie muru. Im bardziej odsuwasz się od ludzi, tym więcej cegiełek wchodzi w jego skład. Mój własny mur, zaczyna tworzyć drugą warstwę.
To nie jest tak, że ja ludzi nie lubię, ani tym bardziej oni mnie.  Wręcz przeciwnie, poznaję dużo osób, śmieję się z nimi. Moje życie społeczne opiera się na wybieraniu i szukaniu tych”cennych”. Szukam osób, które mnie zrozumieją. Które odnajdą moją twarz pod stertą masek.

Zostaw odpowiedź