• facebook

8.

Dla T.J. za tak długą zwłokę.
PONOWNIE PROSZĘ O OPINIE, TUTAJ, NA FACEBOOKU, ASKU, CZY GADU-GADU (linki poniżej)

Pascal Pinon – Bloom

Recepta na szczęście? Być sobą. Przepis na przyjaźń? Za wszelką cenę sobą NIE być. Zwolniłam się z lekcji jakiś czas temu. Postanowiłam wrócić parkiem. Drzewa, cisza, wszystko co powoduje nagromadzanie się myśli. Spostrzegłam dwie dziewczyny, rozmawiały. Zazdroszczę im, tak jak każdemu, kto ma z kim porozmawiać o swoich pasjach. Ja, w tej zasranej dziurze jestem sama. Zamknęłam się więc w swoim wyimaginowanym świecie, znowu przypominającym tani, francuski melodramat. W sumie całe moje życie tak wygląda. Ciemność, samotność, niespełnione ambicje i pisanie. Taka ze mnie francuska wersja Weroniki od Coelha.

„Miniesz się z powołaniem jak nie zostaniesz psychologiem”. Również tak czuję, jednak z krainy marzeń o przyszłości wyrywa mnie teraźniejszość, jakże bolesna, zabijająca wiarę, nadzieję. Moje obawy związane z rekrutacją już dawno się zaczęły, a mam jeszcze 2 lata. Nie dam rady. Gdybym teraz, dzisiaj miała wybierać się na maturę, poległabym. Jestem rozstrojona mentalnie. Moje problemy narastają. ZNOWU. Może jednak nie jestem jeszcze tak dojrzała? W sumie, czy ktokolwiek może być dojrzały? Czuję się gówno. Tak, nie mam zamiaru ubierać w piękne słowa okropnych myśli, mamy XXI wiek, czasy wolne, poezję bez rymów, prozę z przekleństwami.

Nie podobają mi się wulgaryzmy, szczególnie w książkach. Nie przepadam za przesyceniem książek prostotą słowa. W końcu to powieści są furtką, furtką do innego świata. Jakiego? Nie mi pisane, by odpowiedzieć na to pytanie. Jestem przemęczona swoim losem. Zatracam się w głębokim dole nicości. Dostrzegam w sobie anhedonię. Ale to powinno oznaczać depresję. A jej nie posiadam. Odpowiada mi ten stan.

Straszny ze mnie pies ogrodnika.  Nie lubię ludzi, ale nienawidzę gdy konkretne osoby rozmawiają z innymi. Może po prostu nienawidzę ich szczęścia? Mają tyle wspólnych tematów. A ja? Ja po prostu nie umiem. Momenty niezręcznej ciszy, nie są dla mnie krępujące, przyzwyczaiłam się. Większość czasu spędzam właśnie w ten sposób.

Lubię leżeć. Tak zwyczajnie, z rękoma skrzyżowanymi na piersiach, głową uniesioną ku górze. Leżę tak od czasu, gdy pierwszy raz byłam na pogrzebie. Pierwszy i ostatni. Właśnie wtedy zaczęłam rujnować swoje życie. Rozdzieram się mentalnie. Wywołuję bolesne wspomnienia, by móc od nich uciekać. Jestem jednak za wolna. Nie ma człowieka szybszego od myśli. Są tylko słowa. Wypowiedziane, bodące prosto w serce niczym bagnet. Wiele takich użyłam. W zasadzie są to jedne z niewielu jakie wygłaszam.

W przyszłości chcę być samotna. Nie chcę rujnować życia innym, atakować ich. Chcę wyjechać z mojego miasta, otworzyć nowy zeszyt, zapisywać go starannie, po cichu, w zamkniętym pokoju z widokiem na nic.

Pragnę, och, jak bardzo pragnę znaleźć kogokolwiek, kto tylko mnie wysłucha, przed kim będę mogła się wypłakać. A z drugiej strony – nie! Nigdy nie zniżę się do takich czynności.

Echo przeszłości odbija się na tym co teraz. „Wiesz, musimy zrobić sobie przerwę, muszę wszystko poukładać, nie rozumiem Cię”. Czy naprawdę jestem tak trudnym człowiekiem? Pełna sprzeczności, zamknięta w sobie, arogancka. Ale to przecież klasyczne, teraz, w tych czasach.

Widzę w tym książkę, wydrukuję kiedyś dwa egzemplarze. Jeden dla siebie, drugi z dedykacją dla Danki. Obiecałam jej, a ja obietnic dotrzymuję, szczególnie dla ważnych ludzi dla mnie. Mimo tego, iż dzieli nas paręset kilometrów – była ze mną, zawsze. W tych najgorszych chwilach, gdy jej potrzebowałam tak bardzo. Była bliżej niż moja rodzina, znajomi. Nasz kontakt jednak umiera. Zasypia nim otworzył oczy. „Ja to Ty, Ty to ja” Na zawsze.

Nie chcę się zmuszać do pisania. To będzie naciągane, nieszczere. Zatem skończę w tym momencie. Odpowiednim. Zamykającym kolejną część mego retrospekcyjnego życia.

FACEBOOK: https://www.facebook.com/entreelibre.1
ASK: http://ask.fm/entreelibre
PHOTOBLOG: http://www.photoblog.pl/entreelibre/
GG: 33322242 (rzadko korzystam)

2 komentarzy

  1. ~Nyarly · 2 kwietnia 2014 Odpowiedz

    >Przepis na przyjaźń? Za wszelką cenę sobą NIE być.
    Będąc kimś innym nie zazna się przyjaźni, choćby dlatego że druga osoba będzie widzieć w tobie twoją maskę a nie ciebie. Nie można się też odizolować od całego świata, nie w czasach gdy wszyscy żyjemy w globalnej wiosce bez odrobiny prywatności.
    Zagłębianie się w spirali własnych problemów nie jest dobre, a przecież można wszystko okręcić według prostego założenia „po co przejmować się rzeczami, na które i tak nie mam wpływu?”. A jak nawet to nie wypali, będąc na dnie każdy w końcu uświadamia sobie, że jedyna droga która została to ta w górę.

    >W przyszłości chcę być samotna.
    Nie. Nie, nie. Mając -naście lat nie jest się w stanie przewidzieć co będzie nawet za rok.

    >Chcę wyjechać z mojego miasta, otworzyć nowy zeszyt, zapisywać go starannie, po cichu, w zamkniętym pokoju z widokiem na nic.
    Zamiast uciekać lepiej jest naprawić to co się popsuło, zaś to co jest poza jakąkolwiek możliwością naprawy usunąć. Ucieczka od jednej rzeczy prowadzi do ucieczki od drugiej, co ciągnie się dalej i dalej. Nie warto. Lepiej przeboleć coś raz niż wracać do tego i myśleć „co by było gdyby”

    • entreelibre · 2 kwietnia 2014 Odpowiedz

      Każdy może mieć swoją prywatność. Do tego służ maski oraz taka jest rola „ja niezależnego”. Na większość rzeczy mam wpływ, sama kreuję sytuacje, które nie wychodzą mi na dobre. Na razie nie umiem tego zmienić. Napisałam, że chcę, niżej, że nie chcę. Rozstrój myśli. Wyraz chcę nie oznacza będę, a co za tym idzie mówię jak chciałabym żeby było, a nie jak ma być. Chcę ucieć, to prawda. Mam problemy, którymi nie rządzę, które nie są „jednorazowe”. Pisałam o tym zresztą niżej.
      Jednakże dziękuję za komentarz, chociaż pozwolę sobie na zarzucenie Ci przeczytania tylko 8. części, lub całego opowiadania w sposób pobieżny. :)
      Pozdrawiam.

Zostaw odpowiedź